Każdy człowiek na świecie doświadczył interakcji z drugim homo sapiens. My jako gatunek dominujący przypisujemy sobie najlepsze cechy i rację absolutną, ustaliliśmy normy i ogólną " normalność" wobec której, wydawałoby się, utrzymujemy ład i ogólny spokój. Jednak od każdej normy są odchyły, są różne "normalności". Pięknym jest, że ludzie są inni, naprawdę to doceniam, bo ile cudownych rzeczy dowiedziałam się poprzez zwykłą rozmowę na przystanku. Od Pani w sędziwym wieku usłyszałam, że mam ładną chustę. Dziewczyna po imprezie w pubie pomyliła mnie z jakąś znana osobą, pewnie z jakąś aktorką plus size, a każda większa laska jest okrągła tak samo. Bardzo się cieszyła ze wspólnego zdjęcia, a ja byłam na tyle pijana, że wcieliłam się w role gwiazdy. Pewnego zimowego dnia, na zatłoczonym przystanku autobusowym, chciałam przepuścić faceta który był przede mną w kolejce do autobusu, nie uznaje takiego gestu za uwłaczający dla żadnej ze stron, jednak Pan był zdeterminowany i nalegał, żebym weszła pierwsza. Zaraz po wkroczeniu to pojazdu kierowca powiedział, że nie ma już miejsc i zamknął za mną drzwi. Nie wiadomo czemu poczułam wyrzuty sumienia i ze strachem na twarzy odwróciłam się do Pana z przystanku, a on z uśmiechem pomachał mi na do widzenia. Zaczęłam bardzo poważnie ten wpis, możnaby pomyśleć, że będę dywagować na temat sensu życia, mniejszości, albo już bardzo wymęczonej tolerancji, a napisałam o sytuacjach w sumie bez znaczenia. Dla mnie to były miłe gesty, życzliwość w najczystszej postaci. Starsza pani, która pochwaliła moją chustę, była ubrana w tęczowe barwy od butów po czapkę. Dziewczyna z pubu miała stylówkę emo. Facet z przystanku miał pełny makijaż na twarzy. Dla mnie to bez znaczenia, jeżeli ta osoba daje mi możliwość uśmiechnięcia i przywołania miłego wspomnienia, jestem jej w jakiś sposób wdzięczna. Wyluzujmy, dajmy sobie szansę na poznanie bez uprzedzeń ;)