Czesto dostaje zapytania o moje tatuaze . Postanowilem troszku o nich opowiedziec , gdyz z niektorymi wiażą sie ciekawe historie .
Pierwszy tatuaz mozna by porownac do pierwszego sexu . Wydarzenie ktore powinno sie pamietac cale zycie . Z kim , gdzie i kiedy . No wiec moj pierwszy "tatuaz" powstal w roku milenijnym . Bylo to w Górze kalwarii, gdzie zostalem oddelegowany za kare z warszawy na pewien czas gdy odbywalem sluzbe wojskowa . Jeden z zolnierzy dumnie nazwany przez reszte kompanii tatuazysta podjął sie wytatuowania przyszlego arcydziela na moim posladku . Dlaczego posladek ? Ano dlatego iz juz wtedy wiedzilem ze z arcydzielem bedzie to mialo malo wspolnego ,i wolalem aby "tatuaz" byl w miejscu malo widocznym. Wybor wzoru padl na cherubinka ( nie pytac , niewiem ) . Samego aktu tatuowania nie pamietam wogole i jak sie pozniej okazalo moj "oprawca" rowniez ma mgliste wspomnienie z tego wydarzenia . Gdyz to co mialem na dupie nie dosc ze nie przyponinalo cherubinka to do chuja bylo nie podobne . A to wszystko za sprawa ilosci wypitego przez nas alkoholu . Przy nastepnej libacji wspolnie i w porozumieniu z kolegą postawilismy na cover tegoz "buraka" tym razem mial byc to tribal . No i niby jest ( do wglądu dla zainteresowanych)
Po calym zajsciu urodzilo sie postanowienie iz nastepne tatuaze beda przemyslane i robione tylko przez profesjonalistow ... taaa jasne .
Drugie tattoo powstalo w trakcie sankcji odbywanej w zakladzie sledczym w rodzimym miescie . Trafilo mi sie wyladowac pod jedna cela z nastepnym amatorem tatuazystą . Facet zupelnie nie pasujacy do miejsca w ktorym przebywalismy . Wyksztalcony , inteligentny . Czlowiek godny zaufania . Moj czlowiek .
Mial tylko jeden szczegol ktory odroznial go od innych zwyczajnych ludzi . A mianowicie brak palca wskazujacego prawej reki , niby nic a jednak jak sie pozniej okazalo nie taki zwyczajny .... tym razem mial to byc drut kolczasty oplatajacy cale ramie . W trakcie tatuowania postanowilem zapytac w jakich okolicznosciach moj towarzysz niedoli stracil owego palca . Kolega bez mrugniecia okiem oznajmil ze glosy w jego glowie od dawna podpowiadaly mu zeby sobie go odcial iz jest on zbedny . Wiec wzial siekiere i go ujebal . To powiedziawszy kontynuowal tatuowanie mojego ramienia . Za to moje glosy w glowie zdołały tylko wykrzyczec - what the fuck ... to znaczy tak by wykrzyczaly ale na tamten czas nie znalem tego skrotu wiec zabrzmialo to raczej jak - że co kurwa ?!? Niestety z obawy przed tym jakie jeszcze fantastyczne pomysly moga urodzic sie w jego glowie pozwolilem dokonczyc tatuaz . Pozniej juz bylo tylko lepiej . Ramie powoli pokryl cover ktory mam do dzis a za ktory moge podziekowac pewnej tatuazystce . Znajomosc miedzy mna a nia zakonczyla sie zaraz po tym gdy zapragnalem miec na ciele krzyz celtycki . Symbol bialej dumy . Kolezanka jednak obronila sie klauzulą sumienia i nie wytatuowala krzyza. Z perspektywy czasu dziekuje jej za to gdyz moje rasistowskie poglady zemscily sie na mnie i wrocily jak karma ktora wraca do nas za zle uczynki ... ale to juz zupelnie inna historia .. the end .
Apdejt . cover zrobiony

Po paru nie udanych tatuażach tyłek wygląda fajnie, każdy szuka czegoś aż stwierdzi to jest to
Ja bardzo dlugo szukałam osoby, która zrobi mi nie dzieło
nie jakiś obrazek z netu tylko własne dzieło. Nienawidzę,kiedy ludzie traktują tatuażystę jak kopistę i przynoszą mu np zdjecie innego tatuażu do skopiowania - ignorancja
Ja chciałam mieć czyjeś dzieło, niepowtarzalne, zaprojektowane dla mnie
Znalazłam w końcu fajna dziewczynę, która specjalizuje się w kolorze i abstrakcyjnych/geometrycznych wzorach
I mam swojego wyjątkowego Niedźwiedzia - symbol siły i mądrości i mój amulet
Bardzo ważny jest dla mnie ten tatuaz, bardzo bymboliczny i znaczący. Ale to bardzo długa historia, która zaczęła się prawie 20 lat temu ...:D
Z drugiej strony moze to tez byc symbol nowo powstalego zycia . Bo przeciez dzieci sa z kapusty
Jak to mowia kazdy sposob dobry
Ona się broni bo jedna tatuażystka powiedziała, że wygląda jak te kwiaty na cmentarzu więc może powiem, że celebrowałam 1 listopada
Pampuch ... no powiem Ci ze kapuste to ciezko bedzie przerobic ... pomyslalem ze moze chociaz symbolike bedzie miala ciekawa i bedziesz mogla isc w zaparte ze tak mialo byc , ze chcialas kapuste . No i Ci wygooglowalem :
KAPUSTA – przyziemność, szara codzienność, tandeta, prostactwo, negatywne skojarzenia ze sferą intelektualną
"Na dupie se zrób" no i jest.
ja swój pierwszy zrobiłam po osiemnastce, wybrałam niby porządne studio a zamiast róży mam dorodną kapustę
późniejsze tatuaże już lepsze i szykuje się do kolejnego pod koniec marca :3