Blogs

Dzień dobry.

Stoję w kuchni, za oknem siąpi zimny deszcz. Pochylam się nad garnkiem i sprawdzam, czy ziemniaki są już miękkie. Podnoszę pokrywkę, czekam aż para wyleci, wbijam widelec w ziemniaka. Ale się mocno nagrzewa... - myślę, zerkając na płytę grzewczą, którą dotykam brzuchem. Z pokrętła do regulacji mocy bucha niebieski gaz. Prosto w mój brzuch. Odskakuję, łapię szmatę z kaloryfera, próbuję przez nią zakręcić kurki. Szarpnęłam za mocno, coś pękło, kurek jest poluzowany i kręci się nie zmniejszając dop…

Trędowaty

Poznałem ją na Tinderze. Wyglądało to obiecująco. Z twarzy sympatyczna. Jeszcze bardziej ujmujący był jednak jej opis:"Uwielbiam teatr i dobre kino. Fascynuje mnie medycyna i chcę w przyszłości pomagać ludziom jako lekarz. Kocham górskie wycieczki i wciągające opowieści. Chętnie poznam bratnią duszę ;)"Przystąpiłem do działania. Kilka godzin, kilkanaście wymienionych wiadomości i byliśmy umówieni na kolejny dzień. Przyjechała pociągiem z Ochoty, spóźniając się nieco, jednak ledwo zwróc…

Pytanie + trochę o życiu.

Kochani, pytanie. Czy mieliscie kiedys styczność z osobą użależnioną od czegos? I jak wyglądała ta relacja? Ja próbuje od jakiegos czasu zrozumieć to co mnie spotkało i ciężko to idzie. Pomyślałam że wam o tym napisze bo podobno jak sie cos powie głośno i wyrzuci z siebie to latwiej nabrac dystansu. Historia jakich pełno, facet poznany na portalu randkowym, od razu coś zaiskrzylo i znajomość zaczela się rozwijać. Ja niczego nieświadoma przyjęłam wszystko na podstawie obrazu jaki o sobie zbudował…

Marku, mów!

Sprzątałam właśnie w MOCNO archiwalnych zdjęciach rodzinnych i znalazłam wiele skarbów. Opowiem Wam historię.Wujek Marek miał imieniny. Postanowił hucznie i z przytupem swoje imię świętować: świniaka zabić, żeberka na ruszt wrzucić, kiełbasę na patyku zaszaszłykować. Samo dobro. Rano, w dzień imprezy, zebrały się chmury. W oka mgnieniu deszcz lunął, pioruny zaczęły trzaskać po całej Warszawie. Wujek zadzwonił do byłego Teścia:- Zbysssszzzzszszszek?- No, witam cię, Marku!- Zbyszszszszek, to ty?-…

"Gwałt na mojej osobowości" (Część IV)

Nienawidzę ludzi, każdego z osobna bez wyjątku. Są oni falą g*wna wylatującego ze szpitali które hoduje się i morduje się dla zysku nielicznych osób które małym palcem wystają z tej właśnie fali. Taki pogląd na świat można sobie wyrobić patrząc na ro wszystko co się dzieje, na moje zachowanie w niektórych momentach czy innych ludzi. Ta napędzana pieniędzmi maszynka do rozmnażania się i rżnięcia się nawzajem w celu zysku lub spełnienia swoich j***niętych ambicji bo ktoś ma problem z tym że pasmo…

Tak było.

Wracam pewnego dnia do domu uskuteczniając buracko-kozacki slalom między samochodami, bo przecież MI SIĘ SPIESZY BARDZIEJ. Ominęłam zwinnie policję, żandarmerię, inspekcję drogową i kilka beemek. Czuję się bogiem asfaltu. Zajeżdżam do sklepu półtora uliczki osiedlowej od domu. Dosłownie 800m. Kupuję to i owo. Wsiadam do samochodu i jak dama wsadzam kawałek chleba do ryja. Jedząc, jadę w kierunku garażu ostatnie 200m. Śmigam i hamuję, śmigam i hamuję, bo na drodze są stopery, bumpery, śpiący poli…

Cuda na Kruszynce

Samodzielne dzielne kobiety! Po różnych życiowych przygodach jesteśmy zdane tylko na siebie. Dom, dzieci, ambitna praca- dajemy radę, nic specjalnego. Samochód, drobne naprawy, remont, a jakże również! Gdzie tu miejsce dla chłopa, gdzie ma się biedak wykazywać, bo jego natura taka jest, że wykazywać się musi. My ze wszystkim sobie poradzimy. Takim niezależnym babkom ciężko znaleźć faceta. Po części dlatego, że mężczyźni się nas boją, po części z tego powodu, że same odpychamy związki i nie ma w…

Niedobrze.

Dostałam kwiatka. Dla jasności - ja kwiaty bardzo lubię, kocham wręcz. Zawsze chciałam pracować w kwiaciarni. Wspaniała to praca. Pachnąca. Klienci mili i pokorni. Bo Pani Kwiaciarka, to jak ksiądz - wysłucha, wyjaśni, doradzi czym żonę przeprosić, jak matkę udobruchać. Kwiatek to dobra rzecz, prawda? No, nie do końca.Bo ja z kwiatków, to znam kalafior i brzozę. I nie wiem, które z tych dwóch lubi w słońcu, a któremu kupę w korzenie trzeba. Nie wiem, no. Nie mam ręki do kwiatów, zdycha to to prz…

Czy powinnam chudnąć i po co?

Czytałam sobie właśnie ostatnie wpisy tutaj. Te o otyłości, akceptacji, o preferencjach dotyczących wyglądu ewentualnego partnera czy partnerki i inne tego typu wypowiedzi. Przeczytałam też o tym, że ktoś pragnie zmiany (zredukowana swojej wagi) żeby:"... stać się atrakcyjniejszym dla płci przeciwnej, nie być obiektem drwin i dla własnego zdrowia". Tak. W tej właśnie kolejności. Bardzo mnie to zabolało, bo przypomniałam sobie siebie. Tą cięższą o 70 kilogramów. Czy powinnam schudnąć? D…

Pożyczyłam dziadkom na weekend psa.

Kiedy przyjechałam odebrać towar od razu wiadomo było, że Dziadziuś robił tatar. Można to poznać po psach, które biorą wówczas zakręty jak TIR ze sztywną osią bez przegubu. A to dlatego, że przy przygotowywaniu wołowiny na tatar współczynnik zapsienia tejże wołowiny wynosi około 0.3 – czyli z kilograma mięsa zostaje 0.7 kilograma tatara, bo reszta znika w psach, przez co one później nie mogą skręcać i chodzą bokiem. A nasz Dziadziuś potrafi zrobić tatar! Babcia w tym czasie opuszcza kuchnię, bo…

Miły Gościu.

Jestem fatalna w randki.Wydepilowałam się od czoła po pięty, założyłam czerwoną sukienkę, wygładziłam włos, przyczerniłam rzęsy. Umówiłam się z Miłym Gościem z Kruszynki, uwodzić Go będę. Miły gość zamruczał z aprobatą, gdy otworzyłam Mu drzwi mieszkania. Żeby jednak romans nie był zbyt szybki, chwilę potem przyszli Panowie Specjaliści podłubać w kabelkach. Bo w kuchni było takie gniazdko, co to – jak w życiu - miało wszystkie dziurki, komplecik jak marzenie, ale nic w środku kabelek nie iskrzył…

Z życia singielki vol 3. Randka

Historia z życia singielki /Wrocław/Jak tu poznać kogoś ciekawego jak się jest po 30? Znajomi w ciepłych bamboszach wolą siedzieć przed tv, albo zmęczeni po pracy sił nie mają na zabawę, niewiele okazji do poznawania jakiś kawalerów z grona znajomych znajomych. Zostają więc apki randkowe (strasznie głupi pomysł, ale ciekawe doświadczenie:D) Odzywa się do mnie przystojny 30-kilku letni mężczyzna i od razu proponuje kawę. Zamieniliśmy kilka słów, stwierdziłam - czemu nie. Umówiliśmy się następnego…

Z życia singielki vol.2 "Troska rodzicielska"

Mam 32 lata i jestem sama od 15 miesięcy. Nie, że nikt mnie nie odwiedza, nie mam z kim pogadać czy wyskoczyć na miasto - po prostu nikt w moim domu nie zawraca mi dupy i nie czepia się, że obiad nie gotowy albo, że znowu deski w kiblu nie opuściłam. Moi rodzice czasami mówią coś w stylu "Mogłabyś znaleźć sobie jakiegoś faceta"..."jakiegoś" to można znaleźć nawet na wycieraczce, ale ja chcę fajnego, jeśli w ogóle. Oczywiście rodziciele kierują się troską - bo we dwoje łatwiej…

Z życia singielki vol.1

Bycie singlem w dzisiejszych czasach jest takie łatwe. Mamy kilkanaście apek randkowych, z których korzystają tysiące ludzi - no przecież przy takim wyborze MUSI SIĘ UDAĆ znaleźć kogoś fajnego, wyjątkowego, jedynego. Tak sobie myślałam rok temu.O jakże się kurwa pomyliłam. W pewnym momencie, zaczynasz się zastanawiać, czy na świecie naprawdę nie ma facetów, z którymi można porozmawiać czy to z TOBĄ jest coś nie tak (w moim przypadku prawda pewnie tkwi gdzieś po środku, wpierdala tony frytek i pr…

Rozstępy

To jest mój brzuch. Przeżył ze mną 24 lata. Przeszedł moje dorastanie, moje tycie i moją utratę wagi. Mój brzuch ma rozstępy jak i moje biodra, piersi i plecy. Lubię swój brzuch. Nie rozumiem dlaczego kobiety widzą w rozstępach taki problem. Dlaczego uważa się je za problem estetyczny skoro nim nie są? Ma je każda z nas i to w różnych miejscach na ciele, są płytkie, głębokie, blade, czerwone, po tyciu, po ciąży, po siłowni i od nie wiadomo czego.Mają je również mężczyźni i co ciekawe, oni nie ro…